Spóźniłam się na mój ślub, dlaczego - czy ja wiem
Spóźniłam się na mój ślub, tak się złożyło
W urzędzie tłum, ludzi tłum, z zapartym czekał tchem Fotograf był, tylko mnie jakoś nie było.
Spóźniłam się na mój ślub, niedużo, parę lat
Spóźniłam się na mój ślub chwileczkę małą
Mówili mi - suknię kup, we włosy wepnij kwiat
Nie marnuj lat, najlepszych lat, a ja... czekałam.
Bo chciałam, by mą druhną była miłość
Tren niosła i tuliła się do niego
A jej na mój ślub nie po drodze było
Nie chciała mi świadkować i dlatego...
Spóźniłam się na mój ślub, ze wszystkich mądrych rad
Wybrałam głos, uparty głos serca dziewczyny
Że mnie napotka ktoś, kto na swój się spóźni ślub
Lat tyle samo i z tej samej przyczyny.
Miał być ślub
Żoną miałam być, miał być ślub
I wesele też.
Już zaprosiłam gości, kapela z rodzinnych stron
Miała tam grać polkę na dwa.
Matki pobłogosławiły dawno nam.
Był umówiony ksiądz, bukiet mi
Przywieźli z białych róż, Welon już na głowie, kościół pęka w szwach,
Babcia we łzach cichutko łka.
Organista daje znak, a jego brak.
Sukienka samotnie w szafie lśni,
Nie założy jej już nikt,
Nie dowie się, czemu tak stało się,
Zamiast „tak” on powiedział ”nie”.
Zamówiłam pogodę na ten dzień,
A i tak znów padał deszcz,
Nikt nie widział mych łez, gdy mówiłeś, że
Nie pokochasz nigdy mnie na dobre i na złe.
Kto z miłości nie umarł, nie potrafi żyć.
Moje serce kiedyś złamane mocniej kocha dziś.
Dawno temu już, bo przed laty stu,
z górą stu,
pewien strażak miał huczny ślub,
kumple mosiężni w krąg,
a on miłej swej ślubuje
wierność aż po grób.
A zaś vis à vis wynajmował dom,
wiejski dom,
skromny muzyk pan Mendelssohn.
Strażak był złoty chłop,
mówi: „Proście tu muzyka,
podje se i on”.
Ach, co to był za ślub,
ach, co to był za ślub!
Dęta orkiestra grała
ile tchu,
wierzcie nam,
trąby tu,
tuby tam,
ach, szkoda słów!
Panie, panowie, był to
wspaniały ślub,
to był ślub!
Starszy strażak już, co na tubie grał,
tęgo grał,
uroczysty spicz wierszem miał,
zebrał za to moc braw
i nad kuflem fajansowym
dalej mężnie trwał.
„O gołąbeczko ma,
niech szczęście wiecznie trwa”.
Nawet pan Mendelssohn
musiał przyznać, że pan młody
głos miał niby dzwon.
Ach, co to był za ślub,
grzmiał koncert trąb i tub!
Wreszcie imć Mendelssohna
zimny pot
zrosił w lot,
a on sam
krzyknął: stop!
Podkasał frak
i na cześć młodej pary
sam zagrał tak...
Od tej chwili lat przeminęło sto,
z górą sto.
Wierzcie, to był ślub, że ho ho!
Został po nim ów marsz
imć Feliksa Mendelssohna
i wspomnienie to:
Ach, co to był za ślub,
ach, co to był za ślub!
Dęta orkiestra grała
ile tchu,
wierzcie nam,
trąby tu,
tuby tam,
ech, szkoda słów!
Panie, panowie, był to
wspaniały ślub,
to był ślub!
Nigdy nie pomyślałabym
Że mnie spotka miłość
Którą kochać chcę
Tego któremu zabroniona ja i on mi też
Mój stróż widział to inaczej
Ułożył piękną bajkę
W której już księciu jestem przeznaczona
Ale Ty nie jesteś nim
To nie jesteś Ty
Snem było życie
Dopóki Ty nie pojawiłeś się wtedy w nim
Obudzić chcę się
Wreszcie lecz nie jestem pewna
Czy też chcesz
Wiem że Ty też masz królową
Nigdy nie znałam bólu
Jakim jest myśl
Że ja nią być nie mogę
Nasze bajki różnią się
Lecz serce jedno jest
Snem było życie
Dopóki Ty nie pojawiłeś się wtedy w nim
Obudzić chcę się
Wreszcie lecz nie jestem pewna
Dziś wesele, oczepiny, wielka radość dla rodziny
no i jak tradycja każe skradnij buty młodej parze!
Ref:
Za butelkę, albo dwie młody buty kupić chce
niech się młody zorientuje ile but dzisiaj kosztuje
Za butelkę, albo dwie młody buty kupić chce
kto młodemu buty sprzeda temu już nie będzie bieda
Właśnie został zakupiony za butelkę bucik żony Panna młoda obrażona że tak tanio wyceniona
Ref:
Za butelkę, albo dwie...
Drugi bucik biednej żony miał za litra być kupiony
Młoda będzie protestować trzy butelki ma kosztować
Ref:
Za butelkę, albo dwie...
Za butelkę od Winiasza Młody kupić miał kamasza
niech nam dzisiaj tu nie sknerzy bo literek się należy
Ref:
Za butelkę, albo dwie...
Kiedy drugi but kupował bardzo długo się targował
jakie były tego skutki utargował ćwiartkę wódki
Ref:
Za butelkę, albo dwie...
Młody nam się zafrasował że się tyle wykosztował
a do tego siedzi struty bo ma oba lewe buty
Mój piękny panie raz zobaczony w technikolorze
piszę do pana ostatni list
Już mi lusterko z tym pana zdjęciem też nie pomoże
pora mi dzisiaj do ślubu iść
Mój piękny panie ja go nie kocham, taka jest prawda
pan główną rolę gra w każdym śnie
ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama
życie jest życiem pan przecież wie.
Już mi niosą suknie z welonem
już cyganie czekają z muzyką
koń do taktu zamiata ogonem
Mendelsonem stukają kopyta
Jeszcze ryżem sypną na szczęście
gości tłum coś fałszywie odśpiewa złoty krążek mi wcisną na rękę
i powiozą mnie windą do nieba
Mój piękny panie z tego wszystkiego nie mogłam zasnąć
więc nie mógł mi się pan przyśnić dziś
i tak odchodzę bez pożegnania jakby z znienacka
ktoś między nami zatrzasnął drzwi.
Już mi niosą suknie z welonem
już cyganie czekają z muzyką
koń do taktu zamiata ogonem
Mendelsonem stukają kopyta
Jeszcze ryżem sypną na szczęście
gości tłum coś fałszywie odśpiewa złoty krążek mi wcisną na rękę
i powiozą mnie windą do nieba
Kiedy stoję w pustym oknie i latarni widzę blask
Różne myśli wciąż do głowy mi przychodzą
Kiedy deszcz jest chciałbym słońca, kiedy słońce deszczu chcę
Pytam siebie co od losu można chcieć
Gdy pomyślę znów o tobie swoje serce łapię w sieć
I przy sobie chciałbym ciebie gdzieś tu mieć
Żyję teraz czas się dłuży i tak bardzo cieszę się
Że to już dziś do ołtarza wiodę cię
Ten krążek złoty krążek ten złocisty jego blask
Ten okrągły jego kształt szczęście niesie
Ten krążek złoty krążek dziś połączy serca dwa
Dziś połączy dusze dwie już na wieki
Już garnitur wisi w szafie i wypustki widać wiek
Mama krząta się po kuchni serce płacze
Przypominam sobie chwile jak to dobrze było z nim
Jak potrafił mi osłodzić moje życie.
Nagle w domu ktoś się zjawił zaskrzypiały w kuchni drzwi
I ujrzałem w nich przepiękną twoją postać
Na niej biała suknia cudna a na głowie welon był
Teraz gotów byłem z nią do ślubu iść
Ten krążek ...
Ksiądz w kościele ciebie pyta czy za męża zgadzasz się
Pojąć tego wybranego z twoich snów
Mówisz tak ja go kocham ja z nim szczęście dzielić chcę
I obrączkę złotą miękko wkładasz mi
Potem kwiaty gratulacje mówią fajną żonę masz
Pocałunki i życzenia naszych gości
Pełna gala boski nastrój goście życzą nam sto lat
Może spełnią się życzenia gdy Bóg da.
Ten ....
A ja będę twym aniołem
Śpij zamknij oczy śnij, śnij.
Śpij zamknij oczy śnij, śnij.
A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem, żalem,
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie.
A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem, żalem,
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie.
Jak wytłumaczyć tobie mam, że jesteś wszystkim
tym, co mam tym co jest dobre i co złe uwierz
tak bardzo...
Śpij zamknij oczy śnij, śnij.
Śpij zamknij oczy śnij, śnij.
A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem, żalem,
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie.
A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem, żalem,
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie.
A ja będę twym aniołem, twą radością smutkiem
żalem, będę gwiazdą na twym niebie będę zawsze
obok ciebie.
Jak wytłumaczyć tobie mam, że jesteś wszystkim
tym, co mam tym co jest dobre i co złe uwierz
tak bardzo... Kocham Cię...
Jak wytłumaczyć tobie mam, że jesteś wszystkim
tym, co mam tym co jest dobre i co złe uwierz
tak bardzo... Kocham Cię...
A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem, żalem,
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie.
A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem, żalem,
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie.